From tomorrow I might be harder to reach by the usual email thanks to Google’s change in policy. Please use my home address (mmax) for things that cannot wait a week or two.

As absurd as it is to consider an open-source MUA a third party, I thought it won’t be that big deal as OAUTHBEARER method was standardised in the meantime and mutt even ships with a script to use it. Sadly, Google’s refresh tokens live only 7 days unless you are an organization or actually acting as a third party to other users and pass some verification of your ‘app’. This makes it extremely unpractical; I could just use the webmail interface as this point if I have to constantly re-authorize it through a web browser. Especially since the authorization screen is kind of broken.

image

それは禁じられているよ、デュオ。Line breaking is hard in any language.

Generally browsers can’t always do the right thing themselves even if the language is correctly tagged (it isn’t on Duo), but nowadays they support line-break:strict which is a good start and it would help with the above.

ハトとカササギを組み合わせるとカケスになるだろう

hideki-koga:

カケス(Eurasian Jay)

Sójka zupełnie jak u nas

(Reblogged from hideki-koga)

Lighttpd has this nice option that allows providing the Content-Type header for static files in their extended attributes instead of guessing by the extension in the name. I rely on this feature for paths without extension like mwgamera.name/blank to work. At some point a configuration option was added to allow changing attribute name to take it from, and also some other changes happened that I am too lazy to check beyond noting that extended attributes are mentioned in the changelog.

From the documentation:

mimetype.xattr-name = "Content-Type"   (default)
mimetype.xattr-name = "user.mime_type" (freedesktop.org convention)

Can you spot the problem? Hint: among ‘some other changes’ listed in the changelog there is one to prefer getxattr over attr_get. It’s not surprising that it suddenly stopped to work with the upgrade to debian 11 bullseye. The version of lighttpd shipped in it does indeed default to "Content-Type" without a namespace prefix which has no chance of ever returning anything but error when using getxattr. Explicitly setting mimetype.xattr-name = "user.Content-Type" restores the previous behaviour. (Though one would probably want to use the freedesktop.org convention in new deployments.)

mwgamera:

Wikipedia still/again hates HURC

sigh
(Reblogged from mwgamera)

crabs are cool

𐑣𐑩𐑤𐑴, 𐑥𐑲 𐑯𐑱𐑥 𐑦𐑟 ·𐑩𐑥𐑢𐑫𐑜𐑭𐑥𐑧𐑮𐑭 𐑯 𐑲 𐑕𐑐𐑧𐑤 ·𐑤𐑦𐑯𐑩𐑒𐑕 𐑨𐑟 ·𐑤𐑦𐑯𐑩𐑒𐑕.

But when you log in to Google, let not thy left hand know what thy right hand does.
Maybe I am the third party?

Pośród wszystkich „niespodziewanych” wydarzeń ostatnich dwu tygodni nastąpiła też jedna zmiana naprawdę nieoczekiwana. Nie ma w polskim jednej niezawodnej reguły, która pozwalałaby jednoznacznie ustalić, jaki przyimek powinien być użyty z imieniem w funkcji okolicznika miejsca. Ukraina dotychczas należała do tej grupy państw, które wymagały ‘na’. Mówi się ‘na Ukrainie’ i ‘na Ukrainę’. Przynajmniej tak było jeszcze dwa tygodnie temu. Od początku Rosyjskiej inwazji duża liczba prezenterów telewizyjnych i innych komentatorów — jakby się zmówili — zaczęła mówić ‘w Ukrainie’ i ‘do Ukrainy’. Szczególnie to pierwsze rani moje uszy, a podobno już nawet w piśmie takie formy się pojawiają.

Oczywiście pewna wariacja istniała zawsze, ale tak gwałtowna zmiana, jaką można teraz zaobserwować, nie da się wytłumaczyć naturalnymi procesami. Bez wątpienia musi to być rodzaj groteskowej odpowiedzi na wojnę. Wszak w powszechnej opinii ‘na’ używamy w odniesieniu do historycznie niesamodzielnych obszarów dawnej Rzeczypospolitej. (A co nie pasuje to wyjątek potwierdzający regułę, zwykle zupełnie inną regułę, cf. ‘na Słowacji’ albo ‘na Florydzie’ choć ‘w Luizjanie’ i ‘w Irlandii’.) Być może więc jest to próba podkreślenia niepodległości Ukrainy w kontrze do wywodów P*tina. Podobnie przecież bywa nadużywana pisownia wielką literą, w błędnym przekonaniu, że wymaga tego szacunek do człowieka, o którym piszemy. (Tradycyjnie wielką literą piszemy wyrazy, zwykle zaimki, odnoszące się do adresata, ale niektórzy bezmyślnie rozszerzają ten zwyczaj na osoby trzecie. Nie brakuje też przykładów odwrotnych, i.e. pisania małą literą tego co powinno być wielką lub kapitalikami w celu podkreślenia swojego negatywnego stosunku.)

Jeśli o to właśnie chodzi, to jest to po prostu głupie. Dajmy im te samoloty zamiast zniżać się do poziomu francuskiego rysowania kredkami. Gry i zabawy słowne nie powstrzymają rakiet.

X-Robots-Tag: notranslate

BTW, to, że „przecież nauczycielka nie jest ‘małym nauczycielem’” mówi nam mniej więcej tyle o tym jaką funkcję pełni przyrostek -ka jak to, że matka nie jest małą macią — czyli tyle, że autorka udawała, że nie rozumie czym są zdrobnienia żeby zilustrować (skądinąd prawdziwą) tezę o potencjalnej funkcjonalności tego formantu do tworzenia żeńskich nazw.